Franz Peter Schubert
Rzadko zdarza się ktoś tak prześladowany przez los jak Franz Peter Schubert.
Urodził się 31 stycznia 1797 roku w małej kuchni skromnego domu rodzinnego w
Lichtenthal k. Wiednia jako jeden z 14 dzieci. Ojciec był ubogim nauczycielem ,
który prowadził lekcje u siebie w domu, całe życie z trudem łącząc koniec z
końcem.
Schubert nie był ideałem mężczyzny. Był gruby i niski, mierzył około 150 cm,
miał słaby wzrok, niski czoło, krótką szyje i krótkie grube palce. Chodził
przygarbiony, jakby z pokorą. Był bardzo nieśmiały czego można domyślić się po
jego wyglądzie.
Był jednak geniuszem muzyki, a jego talent ujawnił się gdy miał 10 lat. W tę
czas komponował muzykę dla miejscowego kościoła, gdzie śpiewał jako solista w
chórze.
W wieku 11 lat został stypendystą cesarskiej kapeli chłopięcej w cesarsko -
królewskim konwikcie w Wiedniu, gdzie śpiewał w chłopięcych sopranach. Podobał
mu się ozdobny mundurek, który nosił, lecz panująca tam dyscyplina była dla
niego zbyt surowa, a jedzenie niesmaczne. Osiągał za to świetne wyniki w
muzyce. W roku 1812 został uczniem Salieriego, wielkiego rywala Mozarta, a w
następnym roku, mając 16 lat, napisał dla szkolnej orkiestry swoją I symfonię.
W tym samym roku przeszedł mutację, poczym opuścił szkołę i powrócił do domu,
aby pomagać ojcu w pracy. Nie był to szczęśliwy okres w jego życiu. Zarabiał
mało, a jego skłonność do popadanie w skrajność, od bardzo niesprecyzowanych
wymagań do przesadnej dokładności, stwarzała barierę między nim, a jego
uczniami. Mimo tego, lata pracy w szkole były zarazem najbardziej płodnym
okresem jego twórczości - napisał wtedy ponad 400 utworów.
W 1817 roku Schubert porzucił nauczanie i poświęcił się muzyce. Przeprowadził
się do centrum Wiednia, gdzie codziennie rano czas spędzał na komponowaniu.
Takie całkowite poświęcenie się pracy sprawiło iż pozostawił po sobie bogaty
dorobek. W jednym tylko roku skomponował 150 pieśni.
Popołudniami przesiadywał w kawiarniach wraz z przyjaciółmi jedząc ciastka i
popijając kawę. Nie stronił też od wina, toteż przyjaciele często musieli
odprowadzać go do domu. Kompozytor miał grono bardzo oddanych przyjaciół.
Wieczory podczas których grał im swoją muzykę nazywali "schubertiadami". Ze
względu na jego poczucie humoru, urok i zamiłowanie do zbaw wybaczali mu jego
wybryki. Zdarzało się bowiem, że gdy za dużo wypił stawał się ponury i
gwałtowny.
Schubert miał wiele powodów do zmartwień. Liczne próby napisania opery nie
powiodły się. Wieczory, które spędzał z przyjaciółmi były jedyną okazją do
zaprezentowana publicznie swej twórczości. Po nocy spędzone na piciu, po
namowie towarzyszy odwiedził dom publiczny. I tym razem pech go nie opuścił -
jako jedyny zaraził się kiłą. Choroba i leczenie rtęcią wpłynęły na psychikę
kompozytora. Ataki depresji nasilały się, wyłonił się z nich smutny cykl 24
pieśni Podróż Zimowa. Nawet jego najbliżsi przyjaciele byli przerażeni kiedy je
usłyszeli.
Schubert zachorował na Tyfus i zmarł 19 listopada po południu. Dopiero po
śmierci zaczęto doceniać jego geniusz kompozytorski. Największą popularnością
cieszyły się jego pieśni, których stworzył ponad 600.
VIII Symfonia
h-moll "Niedokończona" D 759
Wybitne dzieło Schuberta - VIII Symfonia - wzbudza zainteresowanie również
dlatego, że nikt nie wie dlaczego nie została dokończona. W 1822 Schubert
skończył pierwsze dwie części, po czym przestał pracować nad trzecią. W
następnym roku kompozytor przesłał dzieło do swego przyjaciela, który z kolei
przesłał ją swemu bratu, u którego przeleżała 40 lat. 17 grudnia 1865 roku
pewien dyrygent Filharmonii Wiedeńskiej dokonał premiery VIII Symfonii. Dzieło
przyjęto z entuzjazmem.