Bohaterowie, idee i historia w Norwidzie. Losy ludzi wybitnych w społeczności ludzkiej; motyw nieśmiertelności idei; cierpienie i ofiara warunkiem nieśmiertelności

Dodał: ~gość
Data dodania: 05 lipca 2001
Średnia ocen: 2,1
Oceń: (dno)  0     1     2     3     4     5     6  (super)

» Skomentuj prace
» Zgłoś naruszenie regulaminu / plagiat


Norwid był poetą drugiego pokolenia romantyków. Pisarz miał bardzo silne
poczucie zarówno przynależności pokoleniowej jak i odrębności swojej generacji.
Doświadczenia losów generacji własnej i poprzedniej, a także przekonanie o ich
zmarnowaniu i przemyślenia na ten temat zaważyły na poglądach poety. Były one
na tyle oryginalne, że aż niezrozumiałe dla współczesnych co stało się
przyczyną niepopularności poety za życia. Jedną z wyróżniających się odrębności
poezji Norwida była głęboka intelektualna jej warstwa, dominująca nad
emocjonalną (rzecz w Romantyzmie niesłychana). Był on poetą-myślicielem czy też
poetą-filozofem, obdarzonym bystrym, analitycznym umysłem, patrzącym krytycznie
na świat. Z tego między innymi powodu potomność nadała mu przydomek poety
myśli. Tematykę jego utworów stanowią głębokie rozważania na ważkie ówczesne
tematy będące przedmiotem publicznych dyskusji. Opinie Norwida nie przysparzały
mu zwolenników. Interesujące go zagadnienia, choć współczesne mu, rozważał w
ponadczasowym, uniwersalnym wymiarze. Podobnie jak innych Romantyków (choć
nieco w inny sposób) cechował go humanizm. Warto wymienić zakres zainteresowań
Norwida. Mówił on między innymi o: roli i miejscu człowieka w historii i ich
wzajemnych zależnościach; o własnym wzorcu patrioty; o opozycji pojęć naród-
społeczeństwo; o swym rozumieniu Ojczyzny; o swoich rodakach; o roli sztuki i
artysty; o swych poprzednikach; o wielkich ludziach swej epoki, a także o wielu
innych kwestiach. Szczegółowe rozważanie jego poglądów nie leży w temacie
pracy. lecz warto zauważyć, że wszystkie jego opinie stanowiły polemikę z
romantycznym dziedzictwem (kolejny powód wyobcowania).Jednakże ciekawszym
aspektem intelektualizmu norwidowskiej poezji (mimo iż tematyka stanowi
bezsporny na nią dowód) są założenia jego poetyki.

Stanowiły one jedno ze źródeł konfliktu Norwida z publicznością i krytyką.
Zbiór "Vade-mecum" stanowił programowy wyraz niechęci poety do liryki łatwej,
lekkiej i przyjemnej, odwołującej się do powierzchownych odczuć i wzruszeń.
Norwid narzekał na nawyk Polaków do "czytań łatwych i pisań lekkomyślnych". M.
Jastrun pisał: "Chodziło tu nie tylko o zmianę formy, ale o coś więcej: o
przeobrażenie wyobraźni czytelnika, o uderzenie w jego sentymenty, w jego
tradycyjne pojmowanie poezji w potocznym tego słowa znaczeniu. Norwid wierzył,
że jego >>Vade-mecum<< jest ujawnieniem nowej rodzącej się formy świadomości
narodowej, że jest uderzeniem w antyintelektualizm literatury, w marazm
umysłowy społeczeństwa polskiego". Tak więc podobnie jak i inni romantycy
stawiał sobie Norwid wielkie cele i wierzył w swoją moc kreacji społeczeństwa
polskiego. Chciał stworzyć sobie nowego odbiorcę (który byłby też zapewne
jednocześnie wcieleniem ludzkich i obywatelskich cnót według jego pryncypiów),
do pewnego stopnia znawcę, niemal krytyka (o tych ostatnich wyrażał się
niepochlebnie, wskazując na to, że wyręczają leniwych czytelników).
Jednocześnie kpił niemiłosiernie z przeciętnego czytelnika, który był dla niego
wyłącznie tępawym, intelektualnym snobem, często nie zachowującym nawet pozorów
niezbędnego zdaniem Norwida szacunku dla sztuki (ze względu na jej rolę i wagę
- "Promethidion"). Za profana uważał, szlacheckiego zwykle, "intelektualistę",
który "lubi po powrocie do domu tak dumać i nogi moczyć, i słuchać jak mu żona
gra na fortepianie Chopina".

Zarówno ideał inteligentnego czytelnika, jak i tępego mają wspólne korzenie w
norwidowskim światopoglądzie artystycznym wyrażonym najdobitniej w
"Promethidionie". Sformułował swoją koncepcję sztuki i "drabiny prac ludzkich".
Wysoko na niej - na samym wierzchołku - lokuje sztukę i tym samym miejsce dla
artysty, podkreślając jego rolę "organizatora wyobraźni", ale zarazem
demitologizuje jego pozycję jako przywódcy narodu. Zaś konsekwencją
"społecznego podziału ról" jest przekonanie, że:

"Więc stąd to - stąd to i słuchacz, i widz jest artystą,

Lecz prymem ten, a owy niezbędnym chórzystą;

Więc stąd chórzysta prymem w innej jest operze,

A prym - chórzystą-widzem w nie swej atmosferze"

Ów organiczny związek artysta-widz (słuchacz, czytelnik) to cała rewolucja
wobec pozycji artysty-wieszcza, półboga, ponad społeczeństwem, jak tego chciała
romantyczna tradycja. Na tym tle zrozumiała staje się idea czytelnika-
współtwórcy, który dzieło "w duszy swej dośpiewa", a czytanie jawi się niemal
sztuką. Poeta poświęca temu zagadnieniu sporo miejsca w wykładach o Słowackim.
Według niego dotarcie do złożonego sensu dzieła jest zadaniem czytelnika. W tym
kontekście słowa Norwida ze szkicu "Sztuka w obliczu dziejów" to kropka nad "i"
wyrażanych przekonań o partnerskim stosunku twórcy z publicznością: "Zadaniem
moim (...) jest sprawić, ażeby czytelnik książkę zamykając sam się uczuł
artystą - o ile nim winien być i może".

Przekonania swojej konsekwentnie wcielał w życie, zrażając sobie czytelników.
Podkreślając współtwórczą rolę czytelnika, Norwid szedł drogą poszukiwań
demonstracyjnie odwracając się od tradycji poetyckiej i standardowego myślenia.
Żądał od pisarzy, oryginalności, tępił naśladownictwo, stawiał czytelnikom
wygórowane wymagania. Miał za złe także zabiegi poetów zmierzających do
nadmiernego jego zdaniem wygładzania wierszy, do jasności kompozycji i myśli,
które czynią utwór przejrzystym i płaskim. W swych poszukiwaniach doszedł do
"poetyki milczenia", wysnutą z koncepcji mowy ludzkiej w której to milczenie
jak i słowo stanowi równorzędną część mowy, mającą swoje znaczenie. Efekty
artystyczne osiągnął Norwid dzięki zamierzonej oszczędności słów, a w milczeniu
i niedomówieniu widział właściwe środki poetyckiej ekspresji. Uważał bowiem. że
treść wyraża się zarówno w słowie jak i w tym co nie zostało wypowiedziane i
ukryte w tekście. Swoista interpunkcja - liczne pauzy i wielokropki, również
stanowią próbę użycia ekspresji ciszy, milczenia, przemilczenia. Współgrają z
tą praktyką odbiegające od normy zapisy słów podzielonych na człony, przy czym
sam podział ma istotne znaczenie. Częsta jest także w jego utworach
archaizacja, stosowanie neologizmów. Skutek jest taki, że obok utworów o
przejrzystej treści i łatwych do rozszyfrowania metaforach ("Rozebrana", "Co
dzień woda...", "Krzyś i dziecko", "Nerwy", "John Brown") istnieje bez liku
dzieł o symbolice wieloznacznej i niejasnej ("Święty-pokój", "Mistycyzm",
"Słowianin"). Bez wątpienia Norwidowi zależało na takiej niejednoznaczności i
zamazaniu treści, ponieważ zmuszało to czytelnika do postulowanej współpracy w
ramach interpretacji dzieła. Wymagało ono jednak odpowiedniego przygotowania,
wysiłku intelektualnego i dobrej woli. Tego wszystkiego zabrakło współczesnym
Norwidowi. Mimo to nie ulegał krytyce domagającej się jasnego wyrażania myśli,
odpowiadając jej w "Rzeczy o wolności słowa": "Autor idzie w ciemność, by
wydarł jej światło

Wulgaryzator w jasność, by rozlać ją na tło (...)"

... i szydząc w odzie "Do współczesnych":

"Ciemna to pieśń - w zamian wy?... bardzo jaśni"

Swoją konsekwencję i niezłomność okupił zapomnieniem. Jego czytelnikiem
idealnym okazał się dopiero człowiek drugiej połowy XIX wieku, który odkrył i
może zrozumiał poetę, który wyprzedził swoje czasy.





Wielcy ludzie w poezji Norwida

Cyprian Kamil Norwid urodził się w 1821 roku. Znaczna część jego twórczego
życia przypadła na okres, gdy tworzyli już pisarze pozytywiści. Historycy
literatury zaliczają go jednak do romantyków. Jest on poetą w pełni
oryginalnym, nie dającym się jednoznacznie sklasyfikować. Charakterystyczną
cechą poezji Norwida jest pewna wieloznaczność, zamierzone przemilczanie,
doszukiwanie się w wydarzeniach codziennych pewnych historycznych
prawidłowości. Takie właśnie są wiersze Norwida, które traktują o "wielkich
ludziach". Charakterystyczne, jest także to, że opowiada o nich w momencie ich
śmierci lub po śmierci. Śmierć uwydatnia dopiero ich wielkość. Poeta uważa, że
moment śmierci człowieka pozwala na przekazanie jego dorobku ludzkości.

Wiersz "Bema_pamięci_żałobny_rapsod" poświęcony jest pamięci gen. Józefa Bema,
bohatera powstania listopadowego. Norwid nie opisuje prawdziwego pogrzebu Bema,
ale przedstawia poetycką wizję pogrzebu, stworzoną na kształt pogrzebów dawnych
wodzów germańskich lub słowiańskich. Żałobny orszak idzie bardzo długo niosąc
rekwizyty, w końcu dochodzi do grobu, w który nie składa ciała bohatera. Jest
to symbol przetrwania ideałów Bema - walki o niepodległość. Owa idea pozostaje
nieśmiertelna dopóki "Serca zemdlałe ocucą - pleśń z oczu zgarną narody...".
Następuje cudowne zwycięstwo ducha Bema nad pogrążonym światem, oddane w aluzji
do biblijnej opowieści o zdobyciu Jerycha.

W 1869 roku głośna stała się sprawa egzekucji Johna Browna, amerykańskiego
farmera, bojownika w walce o wyzwolenie Murzynów. Rząd Stanów Zjednoczonych
skazał go na śmierć. Wyrazem protestu Norwida stały się wiersze "Do_obywatela
Johna_Brown" oraz "John Brown". Wiersz "Do obywatela Johna Brown" ma charakter
listu. Posłańcem jest mewa. Norwid pisząc wiersz nie wie czy dotrze on do
adresata przed śmiercią. Pojawia się motyw powątpiewania czy zastanie Stany
Zjednoczone jako państwo wolnych ludzi, bo śmierć Browna jest zaprzeczeniem
wolności. Stany Zjednoczone, o które walczył Kościuszko, ojczyzna Waszyngtona
splamiła się taką egzekucją. Pojawia się motyw przyszłości, w której "syn kata"
- następne pokolenie również nie będzie pokoleniem ludzi dobrych, prawych i
uczciwych. Zapowiedź prześladowań Murzynów. "Noc idzie - czarna noc z twarzą
Murzyna". W ostatnich słowach utworu:

"Bo pieśń nim dojrzy, człowiek nieraz skona

A niźli skona pieśń, naród pierw wstanie"

Dźwięczy nuta nadziei, że poezja może przetrwać historię i budzić do walki
narody. Ale zanim wielka idea Browna zostanie przez innych pojęta, wielu jej
obrońców zginie.

Chopinowi Norwid poświęca utwór "Fortepian_Chopina", który powstał w 1863 roku,
a jego geneza łączy się z zamachem na rosyjskiego gen. Berga. W odwecie
żołnierze rosyjscy zdemolowali Pałac Zamoyskich, z którego rzucono bombę. Przy
okazji oknem wyrzucili fortepian Chopina. Wiersz nie ogranicza się jedynie do
tego epizodu. Poeta wypowiedział także swoje zdanie. Utrwala on znaczenie
kompozytora dla kultury świata, jego wielkości. Muzyka Chopina jest
przedstawiona przez Norwida jako ziemskie dopełnienie piękna dojrzałego. Ma on
siłę podnoszenia rzeczywistości do ideału, nieosiągalnego dla ludzi. Istotą
sztuki Chopina jest to, że wywodzi się ona z ludowości, sztuka to "doskonałe
wypełnienie" - nieosiągalny absolut. Ideału tego nie można osiągnąć ale można
doń dążyć. Muzyka czyni z ludzi istoty doskonałe. Miarą tej doskonałości jest
porównanie do hostii. W wierszu zarysowuje się konflikt między pięknem
doskonałym - norwidowskim dobrem, a żołnierzami ciskającymi fortepian na bruk
reprezentującymi zło. Dochodzi do głosu teoria mówiąca, że zniszczenie
materiału nie jest równoznaczne z zagładą wartości. Jest też tam triumf:

"Ciesz się, późny wnuku!...

Jękły - głuche kamienie:

Ideał - sięgnął bruku "

W związku ze śmiercią Mickiewicza w Stambule w 1856 roku powstał wiersz "Coś_ty
Atenom_zrobił_Sokratesie?". Fakt sprowadzenia zwłok poety do Paryża stał się
przyczyną sporów emigracji i wzbudził refleksje Norwida - wielcy ludzie nie
znajdują szczęścia za życia, a nawet po śmierci nie uzyskują należnej im czci.
Wspomina Norwid Sokratesa, któremu po śmierci Ateńczycy postawili statuę ze
złota, wspomina Dantego, któremu poświęcono dwa groby. Podobne były losy
Kolumba, Kościuszki, Napoleona. Nuta goryczy wysnuta jest z osobistych
doświadczeń Norwida. Zawsze żył w cieniu wielkich ludzi, nie doceniony,
samotny, a zmarł w przytułku dla bezdomnych.

Być może Norwid w każdym przedstawionym tutaj wierszu pragnął pokazać, jak
wielką cenę musi zapłacić każda indywidualność za swoją odmienność,
oryginalność. Ale jednocześnie bohaterowie Norwida - postacie przecież
prawdziwe, kiedyś istniejące, niosą przyszłym pokoleniom przesłanie, które
istnieć będzie tak długo jak pamięć o nich - przesłanie etyczne, moralne,
estetyczne.





I wreszcie u Cypriana Norwida jest też pielgrzym-emigrant, który nie znajduje
uspokojenia w nowym świecie. Nowy świat to Stany Zjednoczone Ameryki, do
których Norwid wyjechał w 1852 roku/, bo tęsknota za kulturą europejską i
świadomość bliskości ziemi ojczystej była ważniejsza niż dobrobyt i bogactwo
Stanów Zjednoczonych. Tego pielgrzyma-emigranta odnajdujemy w wierszu "Moja
piosnka"

Jest to, bez wątpienia jeden z najbardziej osobistych liryków Norwida: tułacz
przenosi się myślą do ojczystego kraju - kraju niezapomnianych, czystych
wzruszeń młodości, najtrwalszych przywiązań i ukochań. Rozbrzmiewa tu cichy żal
człowieka, który wiele przecierpiał, wiele stracił złudzeń i wiele doznał w
życiu bolesnych zawodów. "Moja piosnka [II]" podejmuje dwa wątki: w pierwszym
dominuje poryw tęsknoty do kraju ojczystego, do prostoty, prawości polskiego
ludu. Poeta tęskni do kraju, gdzie ludzie "kruszynę chleba podnoszą z ziemi
przez uszanowanie"

Inny wątek pokazuje zadumę poety - tułacza nad własnym losem i pragnienie
wypełnienia, realizacji nie spełnionych dotąd w życiu nadziei. Skarży się on na
dolę tułacza, pielgrzyma wciąż tęskniącego za krajem rodzinnym, krajem dobroci
i uczciwości.



"Tęskno mi jeszcze i do rzeczy innej

której już nie wiem, gdzie leży mieszkanie

Równie niewinnej"



Równie niewinna jak tęsknota do kraju jest myśl o osobie, do której ta piosnka
serdeczna ma dolecieć. W wierszu tym mamy filozoficzny stoicyzm, zgoda na
własną nieuniknioną samotność i poetycka potrzeba nadziei-tęsknoty, która
wzbogaca świat.

Romantyczni poeci uświadomili nam przez swoje utwory, jak bardzo byli samotni z
daleka od ojczyzny. Romantyczny pielgrzym był wyraźnym odzwierciedleniem tego
co czuje poeta, ogromnego żalu na swój nieszczęsny los wiecznego tułacza.

Romantyczny pielgrzym to bohater wielu utworów czujący silne osamotnienie i
tęsknotę za krajem.





"FORTEPIAN SZOPENA" [krok po kroku]



Fortepian Szopena to kolejny utwór z cyklu wierszy przedstawiających sylwetki
wybitnych jednostek. Oczywiście nie jest to tylko "wiersz-portret". Można
powiedzieć, że to wiersz-parabola, utwór "podwójny", który przedstawia
wielkiego kompozytora i jego ostatnie dni, lecz posiada jeszcze znaczenie
ukryte - obrazuje uniwersalne prawa ludzkiej egzystencji, pewne procesy i
prawdy moralne. "Fortepian Szopena" jest długi i wieloczęściowy. Trzy pierwsze
części to trzy_wspomnienia_spotkań, wizyt u chorego Szopena. Norwid wspomina
postać muzyka, przekonanego o śmierci, podobniejącego do liry Orfeusza, do
postaci marmurowej dłuta Pigmaliona. Uderza bladość rąk Szopena - mieszają się
z bielą klawiatury. Nawiązania do mitów nie są przypadkowe: Orfeusz wzruszał
przyrodę swą muzyką. Pigmalion ożywił rzeźbę, życie i twórczość Szopena także
staje się mitem - był bowiem aż tej miary artystą.

Część IV, V i VI wprowadzają innego bohatera. To już nie tylko Szopen, to jego
muzyka. Co można o niej powiedzieć?

a Posiada doskonałość klasyczną, prostotę peryklejską.

a Stwarza pomost pomiędzy wielkością sztuki starożytnej Grecji a
współczesnością (modrzewiowym domem Szopena)

a Oznacza obecność Boga wśród ludzi.

a Zawiera obraz Polski Piastowskiej, "złoto-pszczołej", utęsknionej, idealnej.

a Jest to muzyka przedwcześnie przerwana (Szopen umarł w wieku 39 lat)



Część VII - filozoficzna zaduma nad dziełami genialnych twórców dążących do
doskonałości. Oto dzieła Fidiasza (rzeźbiarza greckiego jakby ktoś nie
wiedział), tragika Ajschylosa, psalmisty biblijnego Dawida, w końcu muzyka
Szopena. Zasada ta jest wciąż ta sama: taka sztuka to doskonałe wypełnienie,
całość, jedność Ducha i Litery, podczas gdy cechą świata jest BRAK -
niedostatek, konflikt i on to niszczy prawdziwą sztukę, sprawia, że jest ona
niezrozumiała w tym niedoskonałym świecie.

Część VIII przenosi nas do Warszawy, na plac Starego Miasta, które oglądamy z
lotu ptaka: uliczki, kolumnę Zygmunta, bruki i patrycjalne budynki. Widzimy je
jakby "oczami

Szopena", bo duch jego nawet po śmierci będzie wędrował po ukochanej stolicy.
Norwid relacjonuje haniebny wypadek (część IX), kiedy po zamachu na generała
Berga zdemolowano pałac Zamojskich (mieszkała tam siostra Szopena) i wyrzucono
przez okno fortepian artysty. Zajście to opisane jest z dużą dozą emocji,
narastającym napięciem, którego zenitem jest huk spadającego fortepianu -
symbolu sztuki Szopena.

Część X - to już pełna goryczy refleksja. Zdarzenie przed pałacem Zamoyskich
jest sceną symboliczną. Fortepian - czyli dzieło, Sztuka przez wielkie S,
najpierw spotyka się z negacją i niechęcią. Dopiero po upadku ("Ideał sięgnął
bruku") może nadejść zmartwychwstanie i zrozumienie. Dlatego kończy swoją
przypowieść Norwid optymistycznym, choć bolesnym krzykiem: "Ciesz się późny
wnuku!"

[UWAGA !!! DODATEK SPECJALNY: romantyczne rozumienie roli poezji i poety]



Romantycy poezję określali jako "tajemniczy głos wnętrza", "nieskończoną siłę".
Podnieśli ją niemal do absolutu. Zacierali oni granicę między poezją a naturą,
literaturą a życiem. Akt tworzenia był wielkim darem natury. Jak pisał
Krasiński: "Bóg zsyła poecie chwilę natchnień". Porównuje on twórcę do samotnej
piramidy na pustyni i przeciwstawia jej zwykłych śmiertelników - ziarna piasku.
Poetę w epoce romantyzmu uważano za duchowego przywódcę narodu, posiadającego
poprzez swój talent możność przewidywania przyszłości. Spośród innych ludzi
poeta wyróżniał się darem tworzenia, intuicją tworzenia, nowatorstwem,
oryginalnym widzeniem zjawisk i natchnieniem. Często bohaterami dla tych poetów
byli właśnie inni poeci na przykład: Gustaw, Konrad, Kordian. Poeta potrafił
dostrzec więcej aniżeli przeciętny człowiek, mógł tworzyć wizje i za ich pomocą
przedstawiać przeszłość i przyszłość. Romantycy obdarzali twórcę mocą wieszcza,
stawiali go ponad społeczeństwem i światem, który tworzył. Mówi o tym Adam
Mickiewicz w "Odzie do młodości", gdzie motyw lotu jest symbolem wznoszenia się
w marzenia ponad świat rzeczywisty. Poeta czuje się przewodnikiem grupy i
wskazuje cele działania. Wzywa do zbiorowego czynu, do podporządkowania
osobistych celów dobrom ogólnym, chce by wyzbyto się egoizmu.

W utworze "Romantyczność" Mickiewicz sformułował program artystyczny poety i
ukazał jego samego. Była to jednostka szlachetna, która potrafiła sprzeciwić
się temu, kto nie rozumiał ludzkiego nieszczęścia. Poeta solidaryzował się z
poglądami ludu na świat i życie. Uważał, że nie należy mierzyć wszystkiego
miarą nauk doświadczalnych, gdyż istnieją jeszcze inne prawdy do zdobycia. Woli
być po stronie ludu niż wielkich naukowców: "Czucie i wiara silniej mówią do
mnie niż mędrca szkiełko i oko", "Martwe znasz prawdy, nieznane dla ludu, nie
znasz prawd żywych, nie obaczysz cudu". Poeta przyjął tu rolę moralizatora,
nakazywał: "Miej serce i patrzaj w serce". Jednak po raz pierwszy na temat
poety i poezji wypowiedział się Mickiewicz w poetyckiej powieści "Konrad
Wallenrod". Stworzył tam wzór natchnionego wieszcza, który mocą swych pieśni
nakłaniał do czynu Konrada. To dzięki obecności na dworze krzyżackim starego
litewskiego poety, chłopiec litewski porwany w dzieciństwie przez Krzyżaków nie
zapomniał ojczystego języka i nie utracił swojej narodowej tożsamości. To
właśnie Wajdelota ukształtował Konrada, to on bowiem uzmysłowił chłopcu, że
status niewolnika skazuje go na wybór drogi walki z przeciwnikiem właściwej
niewolnikowi. Poeta podsunął pomysł działania, on również towarzyszył
Wallenrodowi, gdy ten opuszczał Litwę, aby zrealizować swój plan. Halban także
skłonił do czynu Konrada, gdy ten się wahał (podczas uczty - powieść Wajdeloty,
"Ballada Alpuhara"). Odpowiedzią Konrada na opowieść były słowa: "wygrałeś!
wojna! tryumf dla poety!". Poezja ma tu moc nakłaniania do czynów a także
wskrzeszenie mścicieli. Wajdelota mówi: "Z tych pieśni wstanie mściciel naszych
kości".

W "Konradzie Wallenrodzie" Mickiewicz przyznaje poezji funkcję pamięci. Na
temat poezji wypowiada się jako o "wieści gminnej". Ma ona wartość poezji
narodowej - "skarbnicy pamiątek narodowych", porównuje ją poeta do drogocennej
arki przymierza. Poezja tu wywodzi się z poezji ludowej, która jest źródłem
patriotyzmu. Przechowuje ona bowiem pamięć wielkich czynów bohaterów
narodowych. Ma na celu pobudzanie przyszłych pokoleń do naśladowania tych
wielkich ludzi. Mówi o tym cytat: "Chcę jeszcze zostać, zamknąć twe powieki i
żyć -ażebym sławę twego czynu zachował światu, rozgłosił na wieki", "Bard dla
rycerzy w bitwach, a niewiasta będzie ją w domu śpiewać dla swych dzieci...".
Poezja ludowa jest skarbnicą ludzkich myśli i uczuć świadczących o kulturze
narodowej. Jest nieśmiertelna bo istnieje w przekazach ustnych.

W IV części "Dziadów" Mickiewicz przedstawił tragicznego kochanka Gustawa,
poetę, który swój ideał kochanki odnalazł w księgach. Rolę literatury oceniał w
dwojaki sposób: książki były dla niego "niebem i torturą jego młodości" i
wyznaczały jego życiu horyzonty wielkich marzeń, lecz jak stwierdził -"a to
tylko ziemie". Księgi jakie podsunął Gustawowi ksiądz ukształtowały w nim
romantyczną duszę, wykreowały romantycznego indywidualistę a wreszcie popchnęły
do samobójstwa, gdyż sam Gustaw nie nauczył się kompromisu wobec życia.

W III części "Dziadów" Mickiewicz ponownie poruszył zagadnienie poezji.
Bohater, Konrad uosabia potęgę mocy romantycznej twórczości - siły duchownej,
której źródłem jest gorące uczucie. Konrad zestawił swoją potęgę twórczą z mocą
Boga. Mówił o sobie, że "się twórcą urodził". Zwracał się do Boga "Stamtąd
przyszły myśli moje, skąd do Ciebie przyszły Twoje...". Miał poczucie swego
geniuszu. Mówił do Stwórcy: "Boga natury godne takie pienie, pieśń to wielka,
pieśń tworzenie. Taka pieśń jest siła, dzielność. Taka pieśń jest
nieśmiertelność. Ja czuję nieśmiertelność, nieśmiertelność tworzę...". Jednak
będąc geniuszem, Konrad był samotny wśród śmiertelników. Zwykli ludzie nie
rozumieli go. Mówił: "Samotność, cóż po ludziach...". Poruszony tu jest
charakterystyczny problem dla epoki romantyzmu, problem przepaści dzielącej
poetę-wieszcza, geniusza od zwykłych śmiertelników. Konrada dotknął grzech
pychy i dlatego właśnie Bóg nie odpowiedział na jego słowa mimo, że zwracał się
w imieniu całego narodu, z którym się utożsamiał: "Ja i ojczyzna to jedno,
nazywam się Milion, bo za miliony kocham i cierpię katusze". Konrad stał się
ofiarą diabłów, jego miłość nie miała mocy zbawczej, bliski był wiecznego
potępienia.

Również w "Sonetach krymskich" takich jak: "Żegluga" i "Ajudah" mówił
Mickiewicz o poecie i poezji w życiu. W sonecie "Żegluga" przeżycia estetyczne
artysty rekompensowały mu nieszczęśliwy los, gdyż przyszło mu żyć na obcej
ziemi. W poezji odkrył siłę, która przeniosła go w świat radości, gdzie nie
było smutku i tęsknoty. Pod wpływem poezji poczuł się wolny, mógł przekazać to,
co widział i o czym myślał: "Lekko mi! rzeźwo! lubo! wiem, co to być
ptakiem...". Natomiast utwór "Ajudah" skierowany był do poety. Mówił on, że
wiersze to muszle, perły i korale wyrzucone na brzeg morza. Skarby morza to dla
poety utwory napisane pod wpływem natchnienia i życiowych doświadczeń.
Najcenniejsze z nich to te, które powstały w tragicznych dla poety
okolicznościach. Dzięki nim poeta nie zostaje zapomniany i zdobędzie
nieśmiertelną sławę.

Juliusz Słowacki na temat poety i poezji wypowiedział się w "Testamencie...",
"Kordianie", "Beniowskim" oraz "Grobie Agamemnona". Prolog "Kordiana" to
polemika Słowackiego z Mickiewiczem. Wśród znawców i badaczy literatury
istnieje pogląd, że Pierwszą Osobą prologu jest Adam Mickiewicz (nawiązanie do
mesjanizmu), Drugą i Trzecią zaś Osobą jest Słowacki. Osoba Druga zaprzecza
Mickiewiczowi, Trzecia formułuje własny program artystyczny. Słowacki
występował jako przeciwnik mesjanistycznej wizji odkupienia przez Chrystusowe
cierpienie Polski. Przeciwstawiał jej ideę bezwzględnej walki o wolność. Jego
zdaniem mesjanizm usypia naród zamiast pobudzać do działania i walki. Drugim
tematem tej polemiki była sprawa pojmowania poety i poezji. Słowacki uważał, że
poeta musi prowadzić naród do walki o wolność. Powstanie jednak upadło a
przyczyn klęski szukał w poezji. Twierdził, że poezja wzywająca do walki stała
się nieskuteczna, a więc poeta na bezpośredniego wodza narodu się nie nadaje.
Uzasadnieniem tego są dzieje Kordiana - poety, który poniósł klęskę, gdyż
działał zbyt poetycznie, a także dlatego, że nie potrafił przemówić do ludu,
nie był przez społeczeństwo rozumiany. Słowacki stwierdził, że hasło rzucone
przez Kordiana "Polska Winkelriedem narodów" okazało się nierealnym jako
program walki narodowowyzwoleńczej. Winkelriedyzm jest bowiem zgodny z
mesjanizmem co do poglądu na rolę jednostki poświęcającej się za naród a nawet
za całą ludzkość. Walcząc pod tym hasłem Kordian poniósł klęskę, a więc hasło
to okazało się nieskuteczne. Zatem krytyka winkelriedyzmu stanowi krytykę
mesjanizmu. Kordian to wyraz dążenia Słowackiego do zdobycia tytułu poety
narodowego i wodza duchownego narodu walczącego o wolność.

Swój poetycki program przedstawił poeta w "Beniowskim". Wyraźnie stwierdzał, że
wieszcz Mickiewicz zestarzał się już i odchodzi w przeszłość. Jego następcą
miał być on, Słowacki: "Choć mi się oprzesz dzisiaj - przyszłość moja". Program
poetycki miał prowadzić naród: "Gdy zechce kochać, ja dam mu łabędzi śpiew".
Słowacki stwierdzał, że jego program będzie samą poezją, która zdoła
wypowiedzieć wszystkie uczucia i dążenia społeczeństwa, nie zaś zbiorem jakichś
idei. Poezja ta miała pomóc swym mistrzostwem i możliwością wypowiedzenia
wszystkiego "co pomyśli głowa". Poeta-wieszcz wyrażający poglądy Słowackiego
będzie mówił o wszystkich sprawach ogólnoludzkich, w tym narodowych, będzie
mówił o przeszłości, teraźniejszości, przyszłości i Bogu. Uczyni to sercem,
nawet gdy "gryzł będzie naród". Słowacki jednak, walcząc z Mickiewiczem,
widział jego wielkość. Mickiewicz i przeciwstawiony mu model narodowego
wieszcza nie są zdaniem Słowackiego "na dwóch słońcach wrogowie" lecz
równorzędnymi, choć różniącymi się od siebie partnerami.

Do narodu zwracał się Słowacki w wierszu "Testament mój". Uważał, że naród
powinien słuchać wskazówek i uwag, które za pośrednictwem swej poezji chciał
twórca przekazać. Mimo świadomości swej roli w społeczeństwie, Słowacki miał
poczucie osamotnienia, gdyż poezje jego nie do końca i nie przez wszystkich
była zrozumiana. Czuł się zawiedziony i niedoceniony, lecz wyrażał nadzieję, że
przyszłe pokolenia uznają jego twórczość za godną uwagi. Pisał: "Jednak
zostanie po mnie ta siła fatalna, co mi żywemu na nic...tylko czoło zdobi. Lecz
po śmierci was będzie gniotła niewidzialna. Aż was - zjadaczy chleba - w
aniołów przerobi". Słowacki traktował swą poezję jako wielki czyn patriotyczny.
Mimo, że nie brał udziału w walkach narodowowyzwoleńczych to jednak jego
działalność była świadectwem wielkiego umiłowania ojczyzny. Uważał, że naród
powinien być gotowy do walki by osiągnąć drogę godnego życia w wolnej Polsce.

"Lecz zaklinam - niech żywi nie tracą nadziei

I przed narodem niosą oświaty kaganek

A kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei

Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec...".

W pierwszej części wiersza "Grób Agamemnona", bardzo osobistej, Słowacki
porównuje się z Homerem, ogarnął go smutek i poczucie własnej małości. Złożył
Homerowi hołd za jego poetycką wielkość. Uświadomił sobie własną
niedoskonałość, przez którą jego twórczość może odejść w zapomnienie.
Porównywał klęskę powstania listopadowego z klęską pod Cheroneą. Przyczyn
upadku dopatrywał się w konserwatyzmie i hamowaniu sił demokratycznych. Tu
również można odczuć silny związek Słowackiego z ojczyzną i narodem.

Podobne poglądy do mickiewiczowskich w III części "Dziadów" wyrażone są w "Nie-
Boskiej komedii" Zygmunta Krasińskiego. Swoje poglądy na temat poezji wyraził
Krasiński we wstępie do pierwszej części dramatu. Według niego poezja to piękno
i prawda a poeta to człowiek wyróżniający się spośród ludzi, rozumiejący
przeszłość i przyszłość i docierający prawdy. Ponieważ jednak poezja
realizowana jest przez człowieka, istotę niedoskonałą, toteż wynika stąd
rozróżnienie dwóch typów poetów: błogosławionego i nieszczęśliwego. Poeta
nieszczęśliwy to ten, którego życie osobiste jest zaprzeczeniem wartości
poezji, który w niej jest zagubiony i upatruje tu przyczyny swych osobistych
nieszczęść. Błogosławiony zaś to ten, który od poezji nie oddziela się
"przepaścią słowa", którego życie zgodne jest z wartościami jego poezji. Dalsze
rozważania rozwijał poeta w I i II części dramatu na przykładzie męża i żony.
Mąż był poetą żyjącym we własnym, wyimaginowanym świecie, pełnym nierealnych
obrazów, świecie, który poetę stawiał ponad wszystkim, nawet ponad sobą. Jednak
między poetycką wyobraźnią a rzeczywistością doszło do konfliktu, dlatego
właśnie padł on łupem Szatana i Dziewicy, którzy mamili go wizją kochanki i
raju. W szatańskich złudach Hrabia Henryk dostrzegł ideały swojej poezji, ale
te ideały były pozorne i nieosiągalne. Krasiński demaskował podstawowe mity
poezji romantycznej jako zagrażające społecznemu i obyczajowemu porządkowi
świata. Tragiczne były usiłowania poety zmierzające do zrealizowania w ziemskim
świecie prawdy i piękna jako ideałów poezji. Widać to na przykładzie żony Marii
i Orciu, którzy oboje stali się poetami pragnąc miłości Hrabiego. Sam kontakt
ze światem ideału poetyckiego rodził cierpienie i wymagał ofiar (śmierć Marii,
ślepota Orcia). Dlatego Hrabia Henryk w chwili samobójczej śmierci przeklął
poezję jako źródło nieszczęść swoich najbliższych.

Krasiński w poetyckiej twórczości romantycznej upatrywał źródła nieszczęść
jednostki twórczej. Obce mu było uczucie radości i siły płynące z poetyckiego
aktu twórczego. Poetycką twórczość odczuwał jako tragedię. Pisał o tym do swego
przyjaciela Reve'a:

"Niewysłowione rozkosze czekają na artystę, ale przeznaczone jest mu również
cierpieć (...) On stwarza wszystko: świat, rzeźbę, wiersz, kochankę. Kocha
swoje arcydzieła, ale nie kocha nic poza nimi. Oto dlaczego rzeczywistość jest
dla niego trucizną. Ale on przecież kochać potrafi. Całą duszą pragnie dobra,
choć świat odpycha go na każdym kroku, chciałby dla niego szczęścia. Ale
szczęśliwy jest wtedy, gdy samotny, silny (...) Oto dlaczego wielki artysta nie
jest dobrym małżonkiem, ojcem. Okropność!!!"

Twórczość Cypriana Kamila Norwida to również zamysł nad poetą, poezją i ich
rolą w polskim społeczeństwie. Poeta czuł się osamotniony w swej poezji i
dlatego był nieszczęśliwy. Wyraził to w wierszu "Pielgrzym". Podkreślał w nim
ważność wartości duchowych. Cenił sobie indywidualność. Swoją samotność ukazał
również w utworze "Klaskaniem mając obrzękłe prawice", gdzie pisał, że los
nakazał mu "żyć w żywota pustyni". Nie miał odbiorców swojej poezji, która dla
ludzi była niezrozumiała. "Promethidion" to traktat na temat sztuki i piękna.
Jak twierdził Norwid "każdy w sobie cień pięknego nosi". Zadaniem naszym jest
wyzwolenie poczucia estetyki i czynna realizacja zamysłów twórczych. Sztuka
powinna mieć charakter społeczny, użyteczny i powinna inspirować w pracy. Na
temat sztuki również mowa jest w wierszu "Fortepian Chopina" i w "Piórze".
"Fortepian Chopina" wyrażał pogląd w sposób symboliczny na temat sztuki
ciągłego doskonalenia się. "Pióro" to najważniejsze dzieło poety, wiersz
programowy, w którym Norwid nakreślił wymagania poezji prawdy, oryginalności i
niezależności.

Można powiedzieć, że twórcy romantyczni uważali, że poeta powinien pełnić rolę
duchownego przywódcy, a jego poezja to bodziec do walki narodu o wolność.
Jednak poeta nie powinien być zbyt marzycielski. Jego twórczość powinna opierać
się na faktach rzeczywistych i dotyczyć codziennego życia ludzi i ich
problemów. Inaczej bowiem poeta straci z nimi kontakt, nie mogąc im pomóc, a
będąc niezrozumianym, będzie tworzył w osamotnieniu.

Box reklamowy - zainteresowany?
Dodaj ściąge »

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy!
Użytkownik publikuje komentarze i opinie wyłącznie na własną odpowiedzialność. Właściciel Serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez użytkowników na łamach Serwisu.
Czas generowania strony: 0.0137 sekund.