“Monachomachia” Ignacy Krasicki

Dodał: ~gość
Data dodania: 12 stycznia 2001
Średnia ocen: 2,9
Oceń: (dno)  0     1     2     3     4     5     6  (super)

» Skomentuj prace
» Zgłoś naruszenie regulaminu / plagiat


Wśród utworów Ignacego Krasickiego ogłoszonych w latach 1775 -1779
"Monachomachia, czyli wojna mnichów" jest zjawiskiem wyjątkowym i
niespodziewanym. Ukazanie się bowiem utworu drukiem nastąpiło prawdopodobnie
bez zgody i wiedzy autora i zapewnie z tego właśnie powodu dwie pierwsze edycje
z sierpnia 1778 r. były wyjątkowo niestaranne.

Poemat powstał w czasie pobytu Krasickiego w Poczdamie, na przełomie roku 1776
i 1777r.

Gatunek

"Monachomachia" jest poematem heroikomicznym czyli parodią poematu heroicznego
(eposu bohaterskiego). Jego dzieje sięgają V w. p.n.e., kiedy to powstała
"Batrachomiomachia", poemat grecki opiewający wojnę żab z myszami - parodię
"Iliady" Homera. Charakterystyczną cechą tego gatunku jest komizm oparty przede
wszystkim na kontraście pomiędzy rangą bohaterów, a sposobem ich działania i
zachowania. Naruszenie obowiązującej w poetykach klasycznych zasady decorum tj.
zgodności formy i treści (pisanie stylem podniosłym o sprawach błahych i
śmiesznych).


Umiejscowienie akcji

W "Wojnie mnichów" brak wskazówek topograficznych i architektonicznych
pozwalających uściślić teren działań bohaterów utworu. Szczegółowy obraz
miasta, który jest tłem poematu, kreślony grubą linią (trzecia oktawa pieśni
I), wyzbyty cech szczególnych to przejaw metody literackiej Krasickiego.

Satyra ma charakter ogólnopolski i miasteczku świata fikcyjnego w poemacie
odpowiada co najmniej połowa ówczesnych miast Rzeczypospolitej.

Czas akcji

Wydarzenia mają miejsce w okresie rządów Stanisława Augusta. Wyrzeka na niego
o. Eliziusz za to, że król tępi pijaństwo, a szerzy "gust książek (P.III, w.43-
48). Ale na zacofanej prowincji zakonnicy prowadzą życie takie samo, jak w
czasach saskich.

Fabuła i myśl satyryczna

P.I. Tekst rozpoczyna seria obrazowych sentencji: "Nie wszystko złoto, co się
świeci", "Zewnętrzna postać nie czyni natury" itp. Później następują:


* inwokacja o pseudopatetycznej tonacji: "Wojnę śpiewam więc i głoszę,/ Wojne
okrutną bez broni, bez miecza, (...) Wojnę mnichowską...";

* opis miasteczka;

* ogólna charakterystyka środowiska mnichów_(klasztor_dominikanów):





- głęboko tkwiących w tradycji "zawołanej
ziemiańskiej stolicy",

- wiodących zbytkowne życie (przeor jeżdżący
czwórką koni, ojcowie zasypiający w puchach,
posilający się, z namaszczeniem, "w pocie czoła",
ojciec doktor), dzięki Świętej prostocie",
"wiernemu ludowi", który łoży na utrzymanie
klasztoru





(określanie mnichów: oksymoronem"wielebne głupstwo", epitetem "święci
próżniacy"; ironiczna apostrofa: "Święta prostoto! Ach, któż cię wychwali!
Wieku szczęśliwie"; znakomite, sugestywne obrazki mnichów, np. w. 85 - 88)


W spokojne życie wdziera się nagle Jędza niezgody ("widząc fortunny los
spokojnych mężów"), która wywołuje zamieszanie. Spór wybucha pomiędzy dwoma
zakonami żebrzącymi: dominikanami i karmelitami. Słabą stroną "rozruchu" jest
błahość sporu (nie poznajemy jego przedmiotu). Ma on być rozstrzygnięty przez
dysputę.

* Wszyscy gromadzą się w reflektarzu;


- przeor obawia się zagrożenia podstawowych dóbr ("Czy do piwnicy
wkradli się złodzieje? Czy wyschły kufle, gęsiory i dzbany?"),

- o. Gaudenty przypomina o odwiecznym konflikcie z karmelitami i
niczym Antenor nawołuje "Pókiśmy w siłach, na wszystkich uderzmy",

- "ojciec Pankracy, Nestor różańcowy" głosi chwałę dawnych zwyczajów
(strofa "O mili bracia..." poważna refleksja o upadku państwa)



P.II. Akcja toczy się w klasztorze karmelitów, o świcie. Zły omen (zgubienie
pantofla) wróży o. Rajmundowi, furtjanowi, nadchodzące wydarzenia. I to właśnie
(nie fakty, lecz przeczucia) jest przyczyna zwołania przez o. Rafała
starszyzny. "Zeszło się ojców więcej niż trzydzieści" (wątpliwa pobożność
mnichów zaznaczono wiążąc ich imiona z uroczystościami religijnymi albo
świętymi patronami, w. 49-56).


* nużąco przemawia przeor "kaczkowatym głosem",
* pojawia się poselstwo "białokapturnych" (dominikanów), o. Gaudentego i
Hiacynta, którzy przynoszą wyzwanie na dysputę (zakon "wyznacza bitwy plac na
łonie zgody", posłowie dwornie zaznaczają "równego dzielność pragnie
adwersarza"), której temat obrać mają wyzywani,
* przeor karmelitów przyjmuje wyzwanie i odpowiada posługując się terminami
wojskowymi ("Stawam się w miejscu, które mianujecie. Jeszcze nam siły na te
wojnę stanie, jeszcze broń dobra..."),
* po odejściu posłów mnichów ogarnia gorączka sprzecznych opinii (paralelizm:
starzy - młodzi), godzi zaś - dzwon na obiad (ironia).


P.III. Część tę rozpoczyna sentencja, pozorna drwina, a w rzeczywistości
pochwała pracy umysłowej "o chlebie i wodzie", oraz pozorna pochwała - a w
istocie drwina - łakomstwa i opilstwa.


* o. Gerwazy radzi zmienić dysputę na pojedynek pijacki,
* doświadczeńszy o. Hilary dowodzi, że przepić dominikanów - rzecz niemożliwa
(hiperboliczność pochwały, w. 29 - 32),
* o. Eliziusz, żałując dawnych czasów ("Trzeba się uczyć, upłynął wiek złoty!";
apostrofa okolicznościowa do Stanisława Augusta - inwektywa przeciw królowi,
jako pogromcy pijaństwa) radzi odszukać zapomnianą bibliotekę i przygotować
się do dysputy,
* zakonnicy nie pamiętają, gdzie mieści się biblioteka, a do jej odszukania
wyznaczają krawca i aptekarza,
* w starożytnej baszcie, spróchniałym lamusie odnaleziono "księgarnię,
(znakomity opis zaniedbanego pomieszczenia, w. 65 - 72; parodia "Hymnu o
miłości ojczyzny"),
* mnisi poczynają studiować druki ("Ustał brzęk kuflów i radość obfita...";
zaskakujące porównanie homeryckie zaczytanych mnichów do kuźni Wulkana)


P.IV. Dysputę poprzedza apostrofa do Arystotelesa (metafory ukazujące postać
filozofa z szacunkiem, np. lew, matka hoża, cedr, ale potępiające "łby twarde",
które wypaczyły jego poglądy, np. osioł w lwiej skórze, kąkol). Miejscem
dysputy jest refektarz klasztoru dominikanów. Schodzą się mnisi (ironia: "Tuman
mądrości nad łbami unosi"; szydercza charakterystyka bezpośrednia: "Zazdrość i
Pycha zjadłe oczy żarzy") porównani do rzymskich senatorów.


* panegiryczna przemowa ojca "defendensa", urzędowego obrońcy tez będących
przedmiotem dysputy (naszpikowana greczyzną, metaforami i hiperbolami
pochwała zalet mecenasa - przewodniczącego dysputy, urzędnika starostwa
grodowego, który obeznany z prawem pełni funkcję wykonawcy wyroków sądowych),
* czytelnik poznaje tylko jak wyglądał formalny przebieg sporu, żarliwie
przygotowywana dysputa jest tylko pretekstem do satyrycznego zobrazowania
wynaturzeń scholastyki i wykazania obskurantyzmu uczestników (migawkowe
fragmenty dialogu)


- o. Łukasz od Trzech Królów "wziąwszy stronę przeciwną na oko/ Nabił
argument i strzelił z Baroko",

- "defendentus" odparowuje cios za pomocą chwytu dialektycznego
zarzucając wieloznaczność tezie oponenta,



* awantura przerywa dyskusję (trzy strofy wrażeń słuchowych),


scena epizodyczna ukazująca pięknego o. Hiacynta rozmawiającego w
mieszkaniu wicesgerenta z jego żoną, dewotką. Wrzask sprawia, że
mnich pędzą na plac boju.



P. V. Początek jest znowu refleksyjny i sentencjonalny (wyjaśnienie
dydaktycznego charakteru poematu "Szanujmy mądrych, przykładnych, chwalebnych/
Śmiejmy się z głupich, choć i przewielebnych"). Cała natomiast pieśń to opis
batalistyczny.


Jako broni użyto sandałów, trepów, pasów, kufli od piwa a nawet książki "Wojsk
afektów zarekrutowanych", duże usługi oddaje kropidło. Zmoczone w święconej
wodzie pozwala zalewać oczy przeciwnikowi. Bije się każdy z każdym.

Instrumentem zgody staje się potężny puchar, którego funkcję narrator porównuje
hiperbolicznie do roli posągu Pallady w Troi i ognia Westy w Rzymie. Zakonnicy
odnoszą się do niego jak do relikwii (monstrancji). Scena wzniesienia puchara
(w. 89 - 120) to trawestacja uroczystej procesji.

P. VI. Wstępem do ostatniej pieśni pragnie autor jakby uśmierzyć gniew ojców
zakonnych, którzy mogli poczuć "smak w przykrej mowie", ale też broni prawa do
krytyki.


"Dzban nad dbany" postawiono w miejscu widocznym. Imponujący puchar spełnia
swoją funkcję, przede wszystkim zachwyca ozdobnością i rozmiarami (naśladowanie
opisu tarczy Achillesa z XVIII ks. "Iliady"):

* obszerny opis rzeźb na bokach naczynia przedstawiających pory roku - pięć
oktaw (w. 17 - 56) to gospodarsko-sentymentalne lub żartobliwe scenki
wiejskie,
* osobna oktawa to opis rzeźby na wierzchu dzbana (grono prałatów, uczta,
złośliwy epitet "pulchnokarczysty"),


Mnisi koją emocje winem. Oktawa zamykająca poemat zawiera propozycję przyjęcia
utworu, zgłoszoną na ręce przeora: "Czytaj i pozwól niech czytają twoi", przy
wskazaniu: "Prawdziwa cnota krytyk się nie boi, ale i swoisty znak zapytania:
Nie pochwalisz? - spalę."

Box reklamowy - zainteresowany?
Dodaj ściąge »

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy!
Użytkownik publikuje komentarze i opinie wyłącznie na własną odpowiedzialność. Właściciel Serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez użytkowników na łamach Serwisu.
Czas generowania strony: 0.014 sekund.