"Zbrodnia i kara" - Jak oceniam motywy zbrodni Raskolnikowa?

Dodał: agnieszka
Data dodania: 27 lipca 2005
Średnia ocen: 3,7
Oceń: (dno)  0     1     2     3     4     5     6  (super)

» Skomentuj prace
» Zgłoś naruszenie regulaminu / plagiat
„Zbrodnia i kara" – jedno z arcydzieł rosyjskiego pisarza Fiodora Dostojewskiego ukazało się w 1845 roku. Jej głównym bohaterem jest biedny student prawa uniwersytetu petersburskiego - Rodion Raskolnikow. Człowiek ten już na początku zyskuje sympatię czytelnika ratując dwójkę małych dzieci z pożaru. Wydaje się dobrą, wartościową jednostką społeczeństwa. Problem jego psychiki okazuje się o wiele bardziej złożony, gdy zabija on starą lichwiarkę. Popełnia podwójne morderstwo. Zaraz po Aldonie ( tak miała na imię pierwsza z ofiar) życie traci jej siostra Lizawieta, która jak na ironię, znalazła się w nieodpowiednim czasie w nieodpowiednim miejscu.

Wiele jest morderstw w dziejach literatury, ale żadne niewykonane z taką sadystyczną, zwierzęcą brutalnością. Rodion chce ją obrabować, a także udowodnić sobie i światu, że jest to możliwe i naturalne. Nie zrobił tego dla zysku. Czyn ten postrzegał raczej w kategoriach wyeliminowania małowartościowych jednostek, niewnoszących do życia społeczności nic pozytywnego, a jedynie skutecznie utrudniających im życie. Bo czy są ludziom potrzebne osoby bogacące się kosztem cudzego nieszczęścia i ubóstwa? Taki tor myślenia kierował Raskolnikowem w dniu morderstwa. Ponadto uważając się za indywidualność wyższego rzędu poczuwał się nawet do obowiązku wykonania takowej czystki społeczeństwa z ludzi zupełnie jej nie potrzebnych.

Opis morderstwa jest aż nad wyraz dokładny, naturalistyczny, odrażający. Dostojewski ukazał nam życie tak, jak nikt przed nim, i opisał takie jego zakamarki, jakich nikt nie ośmielił się przed nim opisać. Ujawnił nam niezawinioną podłość, zło, upodlenie, brutalność, cierpienie, złośliwość, zbrodniczość, a nawet poszedł o wiele dalej niż nasza przeciętna wyobraźnia sięgnąć może.

Dokonawszy tych karygodnych czynów bohater przeżywa najstraszniejsze wyrzuty sumienia i stany lęku, by wreszcie pod wpływem prostytutki Soni, będącej w utworze uosobieniem grzechu, ale jednocześnie wcieleniem dobra i pokory, oddać się w ręce sprawiedliwości. Raskolnikow zmusza sam siebie do ujawnienia własnej zbrodni. Jego decyzja ma podstawy uczuciowe, mistyczne. Zrozumiał on swój błąd i ukorzył się dzięki miłości do Soni, a nie dzięki argumentom prawa i śledczego Porifirego Razumichina. To ona doprowadziła do tego, że Raskolnikowi udaje się przejrzeć, nawrócić i rozpocząć nowe życie. Jest on więc nie tylko przestępcą, lecz ma także w sobie prawo, które zmusza go do wydania na siebie wyroku.

Pogłębiona analiza psychologiczna postaci zmusza czytelnika do refleksji nad zbrodnią, nad jej motywami. Należy się zastanowić, dlaczego właściwie Rodion posuwa się do tak radykalnego czynu.

Powierzchownie wydawać by się mogło, że kierowała nim chęć zdobycia tych wszystkich dóbr materialnych, w których posiadaniu była lichwiarka. Byłoby to całkiem zrozumiałe zważając na jego sytuację materialną (został zawieszony w czynnościach studenta, stracił większość uczniów, którym jeszcze do nie dawna udzielał za opłatą korepetycji). Gdy jednak poddamy bohatera głębszej analizie odkrywamy, iż uważa się on za kogoś nadzwyczajnego, zdolnego do „uzdrowienia" ogółu. Rodion w swych planach i założeniach wiedział, że aby osiągnąć zamierzony cel musi pozbawić społeczeństwo jednostek niepotrzebnych, bezwartościowych, niewnoszących do życia nic pozytywnego, a za taką właśnie uważał Aldonę. Nasuwa się, więc pytanie, dlaczego zabił Lizawietę, kobietę nikomu nierobiącą najmniejszej krzywdy, miłą i uczynną. Czy był to strach przed wydaniem jego ciemnej tajemnicy, brak zaufania, czy już wtedy budzące się wyrzuty sumienia, jak później będzie mógł spojrzeć w oczy kobiecie, której siekierą zarąbał kuzynkę? Kolejną intrygującą sprawą jest jego zachowanie po morderstwie. Zabiera on część dobytku lichwiarki, ale nie robi z tego żadnego pożytku. Ukrywa złoto i pieniądze. Po co więc brał je ze sobą? Może jednak perspektywa dostatniejszego życia, zaspokojenia potrzeb, opłacenia czynszu, pomocy finansowej swojej także ubogiej rodzinie, przezwyciężała w danej chwili podstawowe założenia i wartości, jakimi kierował się na początku.

A co z konsekwencjami zbrodni, z zasłużoną karą. Dostojewski wyraźnie daje do zrozumienia, że karą nie było samo zesłanie na Syberię. Była nią katorga wewnętrzna, przez jaką musiał przejść bohater. Dręczące coraz bardziej wyrzuty sumienia, strach przed poniesieniem konsekwencji, zachwiana pewność we własną nadzwyczajność, były najlepszą kaźnią i pokutą skalanej przez grzech duszy.
Box reklamowy - zainteresowany?
Dodaj ściąge »

Komentarze

asia 07 września 2010, z IP: 79.163.164.104     Zgłoś komentarz do skasowania
Może i fajnie napisane ale ten kto to pisał chyba nie czytał książki. Jest mnóstwo faktów nie zgadzających się
z treścią powieści. Jezeli decydujecie się pisać opracowania to piszcie zgodnie z prawdą a nie takie brednie!!
...a... 11 marca 2009, z IP: 194.181.128.198     Zgłoś komentarz do skasowania
mi sie podoba tylko jedno sie nie zgadza, a mianowicie imie pierwszej ofiary. poprawnie brzmi ono Alona, nie
Aldona. ogolnie fajnie napisane. ode mnie +
Użytkownik publikuje komentarze i opinie wyłącznie na własną odpowiedzialność. Właściciel Serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez użytkowników na łamach Serwisu.
Czas generowania strony: 0.0067 sekund.