Cyprian Kamil Norwid „Addio"

Dodał: Mariusz
Data dodania: 18 lipca 2005
Średnia ocen: 3,9
Oceń: (dno)  0     1     2     3     4     5     6  (super)

» Skomentuj prace
» Zgłoś naruszenie regulaminu / plagiat
Wiersz Cypriana Norwida „Addio" porusza problem prawdy i stosunku człowieka wobec niej. Autor przedstawił konflikt pomiędzy prawdą a tym wszystkim, co człowieka od niej oddala.

Dla potrzeb bardziej wyrazistego przekazu Norwid użył dialogu lirycznego pomiędzy upersonifikowaną Prawdą a Popularnością. To one przedstawiają swoje argumenty i chcą przekonać bohatera lirycznego do swoich opcji. Autor użył bardzo wyrazistego podziału utworu na numerowane części.

Część pierwsza poświęcona jest wypowiedzi Prawdy - słowo napisane jest rozstrzelanym drukiem, aby zwrócić uwagę odbiorcy na przejrzysty podział utworu; ta strofa poświęcona jest racjom Prawdy, która zwraca się wprost do podmiotu lirycznego: „Jeśli ty mnie szukasz? (...) To z namiętnościami czasowemi. Węzeł swój roztargnij". W tych słowach zawiera się następująca myśl: aby dotrzeć do prawdy - jeśli w ogóle człowiek do niej pragnie dotrzeć - należy wyzbyć się namiętności, uczuć, afektów, które przeszkadzają w dotarciu do celu; są „czasowe", chwilowe - a pojęcie prawdy wymaga obiektywności, czasu i zimnej konsekwencji, bez tego człowiek „nie dojrzy i cieniu mego zgoła...", nie ma szans ujrzeć nawet niedoskonałego i powykrzywianego odbicia, jakim jest cień. „Czasowe namiętności" są główną przeszkodą. Prawda zwraca się do podmiotu lirycznego „synu ziemi!" - jest w tym wykrzyknieniu coś z pogardy dla ludzi, jako istot niedoskonałych, podlegających „szkodliwej" egzaltacji.

Następna, druga strofa to zdanie upersonifikowanej Popularności - to słowo także napisano rozstrzelanym drukiem, aby zwrócić uwagę na jego ważność w tej części wiersza. Użyto także określenia „silna Popularność", które sugeruje jej wyższość ponad Prawdę, ale tylko w tym konkretnym aspekcie – potencjału atrakcyjności dla ludzi. Popularność nawołuje tonem rozkazującym (i przez to bardziej zniewalającym): „Chodź! Z namiętnościami czasowemi. Złącz się opieszały synu ziemi". Ta wypowiedź odwołuje się nie do rozumu, jak to czyniła Prawda, lecz do uczuć; zachęca do złączenia się z nimi i używa podobnego sformułowania, co wcześniej Prawda: „synu ziemi" dodając jeszcze „opieszały". Tym razem to sformułowanie ma charakter współczucia, a także ponaglenia - człowiek nie powinien być opieszały i tkwić w marazmie. Popularność kończy swoją wypowiedź konkretnym określeniem i deklaracją. Siebie nazywa czynnością a Prawdę marnością - na te oba wyrazy określające uczestników lirycznego sporu Norwid chciał zwrócić szczególną uwagę odbiorcy, sugerując taki sam stopień ważności między „Popularnością" a jej drugą nazwą – „czynnością". Prawdę nazwano w tym sporze „marnością", ponieważ aby połączyć się z namiętnościami i przejść do czynów nie wolno zważać na prawdę, która prowadzi do refleksji intelektualnej i jednocześnie odwodzi od czynów, a na to nie można pozwolić. Wypowiedź Popularności umniejsza rolę i praktyczne zastosowanie prawdy, nazywając ją marnością. Upersonifikowana bohaterka tej części wiersza jest nazwana Popularnością, ponieważ odwołuje się do uczuć mas, nawołuje do czynów, a do tego potrzebna jest duża ilość ludzi i łatwiej jej ulec, niż Prawdzie dostępnej tylko dla wybranych kierujących się chłodnym umysłem.

Kolejna, trzecia strofa jest odpowiedzią podmiotu lirycznego na nawoływania Prawdy-marności i Popularności-czynności, który odrzuca obie te wartości, nie może się odnaleźć w żadnej z nich. Zwraca się do obu z takim oto zdaniem: „Bądźcież zdrowe, obedwie - do widzenia!" To pożegnanie jest jednocześnie odrzuceniem: „Ani widzieć chcę prawdy marnej, Ni tej Popularności, bez sumienia". W każdej z tych postaw widzi ułomności – Prawda jest „marna", czyli taka sama, jaką ją nazwała Popularność, z kolei Popularność jest „bez sumienia" - apeluje do uczuć mas ludzkich, a te nigdy nie mają sumień. Stosunek podmiotu do obu postaw jest także zawarty w tytule utworu, ponieważ „addio" znaczy w języku włoskim tyle, co „żegnajcie", „bądźcie zdrowe".

Podmiot liryczny odrzuca obydwie koncepcje, lecz nie przedstawia żadnej alternatywy, jakiegoś trzeciego rozwiązania. Swoje położenie przedstawia metaforycznie jako sytuację poety: „Mnie wołają sny na mech cmentarny", odrzuca zarówno chłodne, racjonalne dążenie do prawdy, jak i emocjonalne czyny, i co mu pozostaje? Ma swój świat, swoje „sny", bez których nie mógłby zostać prawdziwym poetą.

Utwór jest także paraboliczną polemiką z typowo romantyczną koncepcją poezji wyegzaltowanej, nawołującej do nie zawsze przemyślanych czynów. Podmiot liryczny nie potrafi się w takiej poezji odnaleźć, lecz nie umie także zupełnie wyzbyć się emocji i stać się badaczem niezłomnie dążącym do prawdy, która według niego jest marna i bezużyteczna, nawet jeśli się do niej dotrze.
Box reklamowy - zainteresowany?
Dodaj ściąge »

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy!
Użytkownik publikuje komentarze i opinie wyłącznie na własną odpowiedzialność. Właściciel Serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez użytkowników na łamach Serwisu.
Czas generowania strony: 0.0028 sekund.